Costasy i LILY LOLO czyli moja NIEZAWODNA DWÓJKA! + test na żywo

Witajcie moje kochane!  Od około roku zaczęłam interesować się kosmetykimi mineralnymi początkowo zaczynałam od cieni, próbowałam też pod...

Witajcie moje kochane! 

Od około roku zaczęłam interesować się kosmetykimi mineralnymi początkowo zaczynałam od cieni, próbowałam też podkładów i pudrów. Niestety te ostatnie nie zdawały egzaminu i nie byłam zadowolona gdy chmura pyłu otaczała najpierw mnie a później spadała prosto na moje ubranie. Gdy podczas rozmowy mailowej dotyczącej testów kosmetyków, które w swojej ofercie posiada firma Costasy padła propozycja bym przetestowała podkład mineralny nie byłam do końca przekonana. Po zapoznaniu się z ofertą kolorów wybrałam odcień Blondie. Z racji, że zakochałam się w koreańskich kremach BB chciałam też przetestować to co oferuje Lily Lolo i zdecydowałam się na ten w odcieniu fair. 

Po kilku dniach miałam już moje zamówienie u siebie. Solidnie i uroczo zapakowane :)

Jak widzicie w przesyłce znalazł się też pędzel super kabuki, ale o nim innym razem :)

 
Po wyciśnięciu pierwszej pompki kremu BB celem sprawdzenia koloru wpadłam w osłupienie ponieważ wydawał się jasny.. bardzo jasny. 


Później przypomniałam sobie słowa mamy, która zawsze powtarza, że do idealnego makijażu podkład powinien być 2 tony jaśniejszy od koloru skóry. Nie zawsze się z tym zgadzam, ale to mądra kobieta ;)


Krem zamknięty jest jest w zwężającej się tubie z pompką, co bardzo ułatwia aplikację. Pojemność wynosi 40ml i w sklepie Costasy płacimy za nią 75,50zł. Dla mnie to zupełnie normalna cena jak na koreański krem BB. Mnie podoba się opakowanie, jest proste przez co w kosmetyczce prezentuje się bardzo elegancko.


Gdy pierwszy raz nałożyłam go na twarz natychmiast zauważyłam, że różni się on od mojego kremu BB, którego używam już od dwóch lat. Ten jest bardzo leciutki, wyrównuje koloryt skóry, ale nie kryje. I to mnie chyba bardzo zdziwiło ponieważ mój krem BB obecnie służy mi jako podkład. Natomiast krem Lily Lolo bardzo przypomina formułą krem do twarzy i spokojnie możemy nakładać go palcami. Po kilku użyciach zauważyłam, że dodatkowo nawilża i wygładza skórę. Za co u mnie ma ogromny plus! Przy aplikacji tego kremu BB możemy zapomnieć o używaniu zwykłego kremu, który zazwyczaj powinien znaleźć się pod makijażem. Ten produkt idealnie sprawdza się w tej roli. 

Drugim produktem, co do którego nie byłam przekonana jest podkład SPF 15 


Jak widać na zdjęciu zdecydowałam się na jasny odcień- Blondie. Cena za 10g wynosi 81,90zł więc jak na podkład nie mało. Jednak gdy pomyślimy o tym, że to kosmetyk minaralny i naturalny produkt, cena jak najbardziej staje się uzasadniona. 


Sam produkt znajduje się w okrągłym opakowaniu z sitkiem dzielącym zawleczkę zabezpieczającą na pół. Drugą połowę stanowi ruchomy plastik zabezpieczajacy podkład przez rozsypaniem. Dla mnie bomba! Ponieważ już wiele razy wracałam z wyjazdu z pudrem sypkim, którego połowa po odkręceniu ladowała na dywanie ze zwględu na brak zabezpieczenia. 


Do nakładania podkładu świetnie sprawdza się pędzel Super Kabuki, ale o nim napiszę więcej w innym poście. 

Teraz czas na test :)

Tak prezentuje się skóra ponałozeniu samego kremu BB: 


Koloryt został wyrównany, widoczne są jeszcze jakieś zaczerwienienia. Skóra jest idealnie przygotowana do nałożenia podkładu. 


I tak prezentuje się efekt końcowy po zastosowaniu tych dwóch produktów. Krycie perfekcyjne, bez chmury pyłu. Makijaż jest zmatowiony ponieważ podkład w formie pudru mineralnego daje efekt jek przy użyciu podkładu w płynie i pudru. Kosmetyki świetnie ze sobą współgarają. I ku mojemu zdziwieniu krem BB okazał się być idealnie dopasowany. Zresztą jak sam podkład. Skóra twarzy po zastosowaniu tych produktów jest gotowa na dalszy makijaż czyli bronzer, róż i rozświetkacz. Po dwóch tygodniach codziennego malowania mogę stwierdzić, że produkty są tak lekkie, że nie będziemy narażone na problemy z zapychaniem.

W pierwszym zamyśle chciałam recenzować produkty w oddzielnych postach jednak postanowiłam Wam przybliżyć je w jednym ponieważ razem tworzą perfekcyjną spójną całość. Przekonałam się do podkładów mineralnych i obecnie mój BB poszedł w odstawkę. 


Jeśli też macie ochotę na taką przyjemnosć przy wykonywaniu codziennego makijażu to zapraszam do sklepu Costasy: 

Krem BB klik
Podkład SPF15 klik

Znacie te produkty ?

Podobne posty

7 komentarze

  1. Kocham kosmetyki mineralne :) a markę dobrze znam i lubię

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w kosmetykach lily Lolo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę że jak tylko wykończę puder sypki z eco cera który jeszcze jest w zapasie :) to chętnie skuszę się na LL :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To dla mnie motywacja i świadectwo tego, że jesteście.

Google+ Followers